Kościany krążek
*
to moje ręce tu były
kopały kamień i glinę
złożyły do grobu brata
kościany krążek i szpilę
*
to moje ręce dwie włócznie
i konia mocno trzymają
w płonącej puszczy ryk zwierza
i Scytów zgraję widziałem
*
tu moje serce zamarło
gdy zapomniałem oddechu
w błękitnej wodzie ukryty
wyrosłem dziś trawą wodną. 
*
*******************************
Urna ze Stawnicy
*
Gdzie prowadzisz konia swego
i dwa oszczepy - popielnico twarzowa
...kto Cię krasił
jodełką, pięciolinią - światłem północy ?
*
wiem - ukryłaś ciało
pana swego - obrońcę
poległego w mokradłach
z przepaską na biodrach
w upalne lato
*
Przyjdź - Bracie mój
miękko stąpając
przyprowadź tu
konia swego
i swoje oszczepy
tu na tej ziemi
połóż raz jeszcze
*
prowadź i mnie dziś
i mego konia -i moje oszczepy
przez wody
szemrzące tej ziemi
przez trawy ostre - prowadź.
*
1981 
*****************************

Iskra czasu
*
Chodź pójdziemy na przedpola moren
gdzie śpiew w listowiu majowym ptaków
nad zapory lodowcowe wód
gdzie powraca listowie
i wymarły dawno bóbr
z siostrą swą smukłą i srebrną
*
myślałem o rybie
nie umiejąc wypowiedzieć tego
teraz słowem lekkim
oznajmiam tamtą myśl
- o rybie w jasnej głębinie
- o jej drodze szybkiej i dzieciach
gdzie wodorosty wokół
w zielonym słońcu
w czasie dalekim
i przeszłym/
iskra czasu – to dziś
naucz mnie ziemio śpiewać.
*
************************************
WIYRSZE GWAROŁ WIŚNIYWSKOŁ PISANE
ŁOJCOWINA
*
Łojcowizna to je cojś wiyncy
niyż myśli z nołs kożdy
tegó powiejdziyć siy niy doł
choc byś siy niej wiym jak mocowoł
z chłopskoł abo tyż pańskoł mowoł
*
to co je w środku serca
różnie siy mierzy
bo miary na to niy ma
przejcie cojś jennak człojwiek wiy
nawet jak słów brakuje
*
******************************
*
GWIOŁZDKA
*
Czy wy wiycie ludzie
gwiołzdka dó nołs idzie
Bóg w sianku maluści
dó nołs siy poniżył
do tych co bez dómu
żyjoł i niy majoł
niczego na świejcie
niech dzisiu niy płaczoł
*
z winy czy bez winy
kożdy swojoł biyde
niech przymierzy zLichoł
suciynkoł dziejciny
i choc tejle zrojbi
dobrygo na ziymi
łod nowygó roku
do póżny jejsiyni
co Dziejciołntko małe
w żlóbku położóne
dołszy bliźniym łuśmiych
i serce wzruszóne
*
ci co siy przez nojdzi
swoje łobołlajo
co jych życie mynczy
i świynta niy znajoł
ci co dłobra wszyście
posiedli na ziymi
co jałmużne dajoł
i jyż soł zbawiyni
Weduk swojych rachub
niech siy tyż przymierzoł
do suciynci lichi
i w Dziycie uwierzoł
co niy w złojcie stoji
ale ciyrpi z nami.
*
*****************************
Na warcie
*
Wiatr owija
szmerem liście
drzewa cień długi
kładą na ziemi
z gałęzi zwisa
jak nieruchome
wahadło zegara
księżyc.

Lębork 1962
*
*******************
 * * *
dotykać słowem nieporadnym
przyszedłem tu gdzie dzień za dniem
spalał się na panewce
wybierać domyślnie lekko nazwane
prochem pachnące
malować rybę w ciemności
uczyłem tam ręce
tam tchnienie słowa rzucone Aniołom
do uniesienia trwa jeszcze
kamienną ścieżką słów połamanych
kroczyła przepustka
krzyczała kobieta w wieczornej ciszy
ktoś usta jej zamknął gwałtownie
*
ktoś puka o nie nie otworzę
trwa noc niemy wędrowcze
*
padł strzał na „monte casino”
upadła sarna
*
Znajdź mnie rówieśny
co garb wygnania nosisz
w mrocznej pamięci
znajdź w potoksłowiu tym
co drogi szuka do Ciebie
tam zagubionej w morenowych wgórzach
mieście pierścieniu
krzyczącym czerwoną basztą 

***********************
Kreator stron www - szybka strona internetowa